Moje Miasta
Łańcut, Bukowno, Kraków, Wrocław
 
Dlaczego nie jedno miasto, a kilka?
Dlatego, że w jednym się wychowałem, w drugim mieszkam z rodziną, w trzecim mieszkaliśmy, a czwarte szczególnie lubię.

Łańcut

Tutaj mieszkałem przez  18 lat do 1993 roku ( z przerwami na studia); wychowywałem się z super kolegami i koleżankami; chodziłem do szkoły podstawowej, a potem na chwilę poszedłem do technikum do Rzeszowa. 
Piękne miasto z super ludźmi, atmosferą i zabytkami. A okolica jest dla tych, którzy lubią grzyby, ryby i jagody. A w Bieszczady tylko ok. 100 km.

Kraków
w budowie

Bukowno

Tutaj mieszkamy. Moim zdaniem jest to jedno z piękniejszych miejsc na Ziemi. W połowie drogi między Krakowem i Katowicami; na Jurze krakowsko-częstochowskiej; dokoła las, mnóstwo miejsc do turystyki rowerowej i pieszej, zbierania grzybów (występują gatunki chronione) i jagód. Niedaleko można popływać na żaglowkach. W Bukownie jest  specyficzny basen odkryty z piaszczystą plażą.

Miasto posiada specyficzny mikroklimat. Zima przychodzi końcem listopada i trzyma do połowy kwietnia, ale mimo tego udaje mi się zrobić dobre wino domowe.

 

Wrocław
też się jeszcze buduje